29022012 Image Banner 160 x 600






O mnie
 
Ekonomista, doradca finansowy
 




Najnowsze komentarze
 
2014-06-14 21:28
poliwęglan do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
o ile Niemcy mogą przebijać nas pracowitością, wydajnością, to czym przebijają nas grecy?, a[...]
 
2014-05-20 08:05
proboszcz1 do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
Panie Petru, mówi pan o wydajności pracy. Czy niemiecki kierowca zawodowy przejeżdża 4x więcej[...]
 
2014-02-16 05:56
artysta do wpisu:
Czas na ekspansję
Zawsze jest czas na jakiegoś rodzaju inwestycje.
 




 Oceń wpis
   

 

Poniedziałek 15 września 2008 roku przejdzie do historii finansów, gdyż tego dnia upadł czwarty bank inwestycyjny Ameryki o ponad 150 letniej historii. Tak naprawdę jednak upadek Lehman Brothers jest tylko swego rodzaju obrazem kryzysu z jakim mamy do czynienia od co najmniej roku. Szacuje się bowiem, że straty całego sektora bankowego z tytułu kryzysu na rynku kredytów wyniosą około 1 biliona dolarów. I siłą rzeczy rozkład tych strat jest nierówny – jedni mają ich więcej, drudzy mniej. Lehman Brothers był tym, który miał ich za dużo. Niemniej rynek finansowy spodziewał się, że kłopoty Lehman Borthers skończą się w ten sam sposób jak w podobnych przypadkach, gdzie inne banki w lepszej kondycji przejmowały te gorsze. Tym razem jednak nie znaleziono kupca, który byłby zainteresowany kupnem całego banku ze wszystkimi jego zobowiązaniami, choć np. Braklays wciąż jest zainteresowany kupnem wybranych części Lehman Brothers. Rynek jednak sądził, że nawet jeśli nie znajdzie się zainteresowany z sektora prywatnego, to bank zostanie uratowany w podobny sposób jak dwie instytucje finansowe Freddie Mac i Fannie Mae, czyli przez swego rodzaju nacjonalizację. Przekonanie rynku było tak duże, że informacja o tym, że nikt nie przyjdzie na ratunek wywołała panikę. Spadały ceny akcji, wrosła też premia za ryzyko. W poniedziałek 15 września w USA trzeba było zapłacić za pożyczkę na jedną noc ponad 6 procent, podczas gdy jeszcze w piątek 12 września banki pożyczały sobie pieniądze na taki sam okres po 2 procent. Taki nagły wzrost oprocentowania wynika z tego, że po upadku tak wielkiego banku inne instytucje finansowe straciły do siebie zaufanie. Niewiadomo bowiem czy bank któremu pożyczam pieniądze na jedną noc będzie w stanie jutro je oddać. Taka reakcja rynku to efekt paniki. Oddaje jednak niepewność z jaką mamy do czynienia w ostatnim czasie.

15 września z realnej gospodarki nie napłynęły żadne nowe wiadomości wskazujące na recesję w USA. Upadek Lehman Brothers był po prostu rezultatem złych wyników z przeszłości. Departament Stanu w USA mógł ratować Lehmana, tak jak uratował dwa dni później wielką grupę ubezpieczeniową AIG, udzielając jej awaryjnej pożyczki do 85 mld dolarów w zamian za przejęcie przez państwo 79,9 proc. udziałów i przejmując tym samym faktyczną kontrolę nad firmą. Mógł tak zrobić, ale tego nie uczynił z pełną świadomością konsekwencji. Rząd USA chciał zapewne też pokazać, że nie jest jego rolą przejmowanie i ratowanie wszystkich instytucji finansowych które są w kłopotach. Taki sygnał bowiem sprzyjałby nieodpowiedzialnym inwestycjom. Chciano uniknąć hazardu moralnego, czyli przekonania, że w przypadku strat ponoszonych przez wielkie instytucje finansowe zawsze można liczyć na rząd który wyciągnie z kłopotów.

Niestety bardzo jest prawdopodobne, że będą kolejne ofiary, choć trudno w tej chwili przewiedzieć kto będzie następny i kiedy to nastąpi. Kryzys na rynku finansowym będzie trwał tak długo jak długo gospodarka amerykańska nie da znaku, że na trwałe wychodzi z recesji, a rynek nieruchomości odbija się od dna. Do tego czasu kolejne czarne poniedziałki nie są wykluczone. Choć moim zdaniem do końca kryzysu jest bliżej niż dalej.

Kryzys na rynkach światowych jest odczuwalny także w Polsce, na szczęście w skali znacznie mniejszej niż w wielu innych krajach. Na szczęście jesteśmy w Unii Europejskiej, a rząd z NBP podjął historyczną decyzję o wejściu do strefy euro w 2012 roku, co lokuje Polskę bliżej bezpiecznej strefy. Dzięki temu spadki na warszawskiej giełdzie są dwa razy płytsze niż na tureckiej nie wspominając już o rosyjskiej. Przełożenie na polską gospodarkę jest pośrednie i wynika z wolniejszego tempa wzrostu gospodarczego w strefie euro, co z kolei obniża dynamikę polskiego eksportu. Najbardziej bezpośrednim efektem kryzysu na rynkach finansowych jest wzrost kosztów pieniądza. Dzisiaj banki pożyczają sobie pieniądze po stawce rynkowej do której dodają 1.1 punktu procentowego marży, podczas gdy przed kryzysem marża ta wyniosła około 0.2 punktu procentowego. Pieniądz jest droższy - stąd też większe zainteresowanie banków w pozyskaniu depozytów i jednocześnie wyższe oprocentowanie kredytów. Ostatnio doszło jeszcze jedno ryzyko, związane bezpośrednio z kryzysem, a mianowicie ewentualne straty polskich instytucji finansowych zaangażowanych w transakcje z upadającymi bankami. Część polskich instytucji finansowych dokonywała różnego rodzaju transakcji m.in. z bankiem Lehman Brothers i jeśli bank ten jest im winny pieniądze, to kwoty te będą musiały zostać wpisane w straty. A na upadku Lehman Brothers zapewne się nie skończy. Mimo to jednak na tle tego co się dzieje na świecie u nas jest naprawdę w miarę spokojnie. Najważniejsze aby w takich chwilach nie panikować. Bo wtedy może być już tylko gorzej.

2008-09-24 08:43
Polskie wpisy Komentarze (2)

Komentarze

2008-09-25 21:25:51 | *.*.*.* | Paweł102
Re: Bez paniki [1]
"...moim zdaniem do końca kryzysu jest bliżej niż dalej."
Czy móglby Pan uzasadnić to stanowisko.
Chyba Pan sporo przeszacował.
Prosze zauwazyć, że Amerykanie nie tak przecież dawno kupili sobie wojnę za 3 bln dolarów,
nie ograniczyli przy tym konsumpcji.
Ten kryzys chcemy tego, czy nie chcemy jest zupełnie naturalny, logiczny.
Na całe szczęcie objawy choroby są już doskonale widoczne. Zatem interwencja lekarska jest
oczywista.
Ale jaką metodę leczenia wybrać.? Zważmy przy tym ,że co odważniejsze ingerencje
chirurgiczne niosą ze sobą ryzyko zgonu pacjenta.

Jedno nie budzi wątpliwości, należy ustalić i potępić, tych którzy za wszelką cenę starali
sie te objawy ukrywać. skomentuj
2011-05-27 16:20:23 | *.*.*.* | nabank
Tego należało się po nich spodziewać, że będę ukrywać. Dlatego na nich nie ma co
patrzeć tylko samemu trzymać rękę na pulsie. skomentuj