29022012 Image Banner 160 x 600






O mnie
 
Ekonomista, doradca finansowy
 




Najnowsze komentarze
 
2014-06-14 21:28
poliwęglan do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
o ile Niemcy mogą przebijać nas pracowitością, wydajnością, to czym przebijają nas grecy?, a[...]
 
2014-05-20 08:05
proboszcz1 do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
Panie Petru, mówi pan o wydajności pracy. Czy niemiecki kierowca zawodowy przejeżdża 4x więcej[...]
 
2014-02-16 05:56
artysta do wpisu:
Czas na ekspansję
Zawsze jest czas na jakiegoś rodzaju inwestycje.
 




 Oceń wpis
   

Obecnie dwie sprawy przykuwają uwagę opinii publicznej: wojna w Libii i katastrofa w Japonii. W pierwszym przypadku nie sposób ocenić jaki nowy ład wyłoni się po tym jak kurz wojenny opadnie. W drugim wciąż nieznane są skutki katastrofy w reaktorach atomowych. W obu przypadkach na ostateczną odpowiedź trzeba będzie poczekać. W tle cały czas tli się kryzys fiskalny na tzw. peryferiach Europy, gdzie pomimo sukcesów niektórych krajów z wprowadzaniem pakietów oszczędnościowych podstawowy problem perspektywy spłat długu nie jest rozwiązany.

Tak długo jak problemy Libii i Japonii będą na pierwszym planie tak długo cały świat finansowy będzie czekał w napięciu na nowe wydarzenia i nerwowo na nie reagował. Jeśli w obu tych krajach nie dojdzie do głębokiego kryzysu, w pierwszym przypadku politycznego, w drugim ekologiczno – gospodarczego, to problem kryzysu fiskalnego w Europie znów znajdzie się w centrum uwagi. Problem polega bowiem na tym, że o ile kierunek zmian jest właściwy to ich tempo zupełnie niewspółmierne do potrzeb.

Rząd grecki przy sprzeciwie społeczeństwa wprowadza niezbędne oszczędności budżetowe po to aby móc w przyszłości spłacać swój dług. Ale pomimo ciężkich starań i wyrzeczeń dług rośnie. Rośnie przede wszystkim dlatego, że grecka gospodarka jest w recesji, z wciąż olbrzymim deficytem budżetowym. Deficyt co prawda maleje, ale nie znika ‑ ciągle pozostaje dziura w budżecie – a to oznacza przyrost nominalny długu. A w przypadku kiedy PKB rośnie wolniej niż dług, dług w relacji do PKB powiększa się. Tak więc pomimo wszelkich wysiłków rządu Grecji w roku 2015 dług tego kraju wzrośnie z obecnych 140% PKB do 165% PKB. Podobnie w Irlandii gdzie szacuje się, że dług wzrośnie w roku 2015 do 124% PKB z obecnych 97% PKB.

Kraje strefy euro przygotowują pakt dla euro, który ma zapobiec tego typu problemom w przyszłości. Niemniej jednak, zanim prokonkurencyjne działania wejdą w życie, Grecja i Irlandia będą miały wyższy dług niż dzisiaj. Nie jest to przecież żadna wiedza tajemna – mają tego świadomość wszyscy przywódcy europejscy. A to znaczy, że będąc świadomymi problemów udają, że ich nie ma. Odżegnują się publicznie od propozycji przeprowadzenia kontrolowanej upadłości Grecji i Irlandii, proponują stress testy bankowe, do których niezbyt pasuje przymiotnik „stress”. Trudno nie odnieść wrażenia, że ze względów politycznych trudne decyzje są odkładane, a rzeczywistość zaklinana. Dzisiaj widać, że ocena skali niezbędnej redukcji deficytu Grecji i Irlandii była niewspółmierna do potrzeb. Dokonano po prostu błędnego szacunku na etapie przyjmowania pakietów ratunkowych. Teraz trudno się przyznać do tego błędu bogatszym krajom Zachodu, trudno też uzasadnić dlaczego teraz do i tak głębokiego pakietu reform należy dołożyć jeszcze kolejny. Przecież tego typu sugestie uderzyłyby w wiarygodność tych, którzy pakiety te niespełna klika kwartałów ustalali. A także mogłoby zupełnie zmieść ze sceny politycznej polityków, którzy te pakiety wprowadzają. Stąd też przesuwanie terminów spłat zadłużenia do siedmiu lat, nie wspominając o tym co potem.

Nie wierzę, że nie ma opracowanego planu B. W sytuacji takiej niepewności jak teraz, kiedy utrzymują się wysokie ceny ropy oraz ryzyko ujemnej dynamiki PKB w Japonii w tym roku, żaden poważny przywódca europejski nie może kłaść się spokojnie spać bez takiego planu. W najlepszym wypadku plan B oznacza, że za kilka lat kiedy gospodarka europejska wejdzie na stabilną ścieżkę wzrostu i globalna niepewność będzie znacznie niższa niż obecnie, dokona się kontrolowanej restrukturyzacji długów niektórych krajów. W wariancie mniej optymistycznym przywódcy europejscy muszą mieć przygotowany plan działania na wypadek np. zaprzestania reform przez jeden z krajów znajdujących się w tarapatach czy też załamanie na rynkach finansowych zupełnie z innego powodu.

Im wcześniej ta napięta sytuacja fiskalna zostanie rozwiązana tym lepiej. Nie ma innej drogi niż restrukturyzacja długu. Bez tego będziemy żyli w ciągłej niepewności i napięciu. To, że takie decyzje jeszcze nie nastąpiły wynika z zasad polityki a nie ekonomii.

 
2011-03-23 12:23
Polskie wpisy Komentarze (4)

Komentarze

2011-03-26 18:08:04 | *.*.*.* | kredyt-bez-bik
Re: Błędne szacunki [1]
Plan B? A co niby jest planem A hehe ;p skomentuj
2011-04-10 14:00:41 | *.*.*.* | klimatyzacja
Kolejna wojna, kolejna spekulacja skomentuj
2011-03-23 12:50:25 | *.*.*.* | pożyczki pozabankowe
Re: Błędne szacunki [1]
A ta niepewność i napięcie do woda na młyn spekulantów. skomentuj
2011-09-22 10:55:19 | *.*.*.* | Kredyty Wiadomości Bankowe
Spekula uwielbia takie sytuacje skomentuj