29022012 Image Banner 160 x 600






O mnie
 
Ekonomista, doradca finansowy
 




Najnowsze komentarze
 
2014-06-14 21:28
poliwęglan do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
o ile Niemcy mogą przebijać nas pracowitością, wydajnością, to czym przebijają nas grecy?, a[...]
 
2014-05-20 08:05
proboszcz1 do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
Panie Petru, mówi pan o wydajności pracy. Czy niemiecki kierowca zawodowy przejeżdża 4x więcej[...]
 
2014-02-16 05:56
artysta do wpisu:
Czas na ekspansję
Zawsze jest czas na jakiegoś rodzaju inwestycje.
 




 Oceń wpis
   

Debaty w Sejmie rzadko kiedy dotyczą meritum spraw. I tak dziw bierze, że nie padły wczoraj hasła typu Targowica, czy Jałta. Obawiam się, że po takiej debacie jak ta sejmowa opinia publiczna zamiast dowiedzieć się czegoś o dylematach związanych ze sposobami jakimi Europa chce zabezpieczyć się przed kolejnym kryzysem jest jeszcze bardziej zdezorientowana. A szkoda, bo świadoma presja społeczna na odpowiedzialną politykę fiskalną jest tym co wyróżnia odpowiedzialne kraje od mniej odpowiedzialnych.  Taka presja ma miejsce w Niemczech, czy np. w krajach Skandynawskich, a nie było jej niestety w większości krajów Południa. Polska wyciągnąwszy wnioski z nieodpowiedzialnej polityki Gierka, która doprowadziła nas do bankructwa w 1981 roku, wpisała w 1997 r. do konstytucji limit długu, zmniejszając tym samym ryzyko kryzysu w stylu greckim. Ale sam ten zapis konstytucyjny  nie ogranicza wielu innych ryzyk, które właśnie adresuje pakt fiskalny.

Pakt jest inną, bardziej przemyślaną i pewniejszą formą bezpieczników fiskalnych, niż te które dotychczas znajdowały się w traktacie z Maastricht. Bo to tam właśnie wpisano proste wskaźniki, które miały chronić strefę euro przed kryzysem fiskalnym – deficyt budżetowy nie przekraczający 3 proc PKB i dług publiczny 60 proc PKB. Wskaźniki te doskonałe oczywiście nie były, bo jak pokazał przykład Irlandii, z dnia na dzień dług prywatny sektora bankowego stał się długiem publicznym, a z nadwyżki budżetowej zrobił się nagle olbrzymi deficyt. Problemy Irlandii wzięły się z nadmiernego wzrostu cen nieruchomości i nadmiernej ekspansji banków irlandzkich. Przed tego typu kryzysem traktat z Maastricht nie chronił. Natomiast już przyrost zadłużenia Grecji czy Włoch nigdy nie powinien mieć miejsca, gdyż dawno przekroczone zostały limity deficytu i długu zapisane w traktacie. Czyli po prostu był on tylko na papierze – co widać  - gdyż dziś większość krajów strefy euro nie spełnia żadnego z tych dwóch kryteriów fiskalnych. A nieprzestrzeganie tych zasad zaczęło się tuż po przyjęciu wspólnej waluty, kiedy to dwa największe kraje, Francja i Niemcy, złamały ustalone wcześniej reguły gry. Koszty nie przestrzegania nawet tych najprostszych reguł są wysokie, co widać nie tylko w Grecji ale w całej Europie, i nie tylko w postaci recesji, ale również ludzkich tragedii wynikających z rekordowego bezrobocia. Europa wyciąga wnioski z tego kryzysu zabezpieczając się znacznie mocniej niż poprzednio przez ryzykiem prowadzenia nieodpowiedzialnej polityki fiskalnej.

W pakcie fiskalnym wprowadzana jest reguła fiskalna, która ma wymuszać tzw. równowagę strukturalną budżetu (de facto deficyt na poziomie 0.5 % PKB), uwzględniając również samorządy. Słowo strukturalna mówi o tym, że w okresach spowolnienia czy recesji akceptowalny byłby deficyt, a w okresie prosperity budżet powinien mieć nadwyżkę. Jednak żaden kraj nie może mieć deficytu powyżej 3 % PKB.  W przypadku długu publicznego, dług powyżej 60 proc PKB będzie musiał być automatycznie obniżany o 1/20 nadwyżki ponad 60 proc. Kraje, które tych reguł nie zastosują będą musiały płacić kary w wysokości 0.1 proc PKB, a dostosowanie do reguł gry mają być automatyczne. Oczywiście rozwiązania te nie dają gwarancji uniknięcia kolejnego kryzysu. Ale zasadniczo zmniejszą ryzyko powtórki kryzysu podobnego do obecnego. Głosowanie przeciwko tego typu rozwiązaniom ostrożnościowym wydaje się wyjątkowo nieodpowiedzialne.

System paktu fiskalnego trzeba będzie obudować szeregiem rozwiązań monitorowania gospodarki, zwiększenia nadzoru nad systemem finansowym, w tym w szczególności nad bankami. To wszystko są rozwiązania na przyszłość, niemniej nie wyciąganie wniosków z przeszłości byłoby sygnałem świadczącym o zupełnym oderwaniu polityków europejskich od rzeczywistości. W tym także polskich polityków. Polska i tak nie będzie na razie w pełni uczestniczyła w pakcie fiskalnym nie będąc członkiem strefy. Nie będzie nas obejmował system kar, ale dla własnego dobra powinniśmy zapisane w pakcie reguły gry realizować. Trudno dzisiaj znaleźć inną sensowną alternatywę dla tych rozwiązań. Stąd też naturalna, wynikająca z interesu naszego kraju, potrzeba przyjęcia tych rozwiązań.

2013-04-02 19:26
Polskie wpisy Komentarze (0)

Komentarze