29022012 Image Banner 160 x 600






O mnie
 
Ekonomista, doradca finansowy
 




Najnowsze komentarze
 
2014-06-14 21:28
poliwęglan do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
o ile Niemcy mogą przebijać nas pracowitością, wydajnością, to czym przebijają nas grecy?, a[...]
 
2014-05-20 08:05
proboszcz1 do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
Panie Petru, mówi pan o wydajności pracy. Czy niemiecki kierowca zawodowy przejeżdża 4x więcej[...]
 
2014-02-16 05:56
artysta do wpisu:
Czas na ekspansję
Zawsze jest czas na jakiegoś rodzaju inwestycje.
 




 Oceń wpis
   

  

 

W szale emocji piłkarskich nie możemy zapomnieć, ze świat na Euro się nie kończy. W różnego rodzaju podsumowaniach można było wyczytać, że Polska wydała na ten turniej prawie 100 miliardów złotych, czyli kwotę wręcz oszałamiającą jak na kraj na dorobku. Oczywiście po chwili wychodzi, że stadiony kosztowały nas 5 miliardów złotych, a pozostałe wydatki to drogi i lotniska. Ważne aby w tej naszej euforii, związanej również z chwilowym otwarciem całej autostrady A2 i chwaleniem się tym całemu światu, stać nas było również na spokojny analityczny  głos co wyłącznie na Euro, a co dla nas na lata.  Kilkakrotnie bowiem spotkałem się z zarzutem ze strony zagranicznych dziennikarzy, że Polska drogą fetę sobie zorganizowała. Coś w rodzaju „zastaw się a postaw się”. Nie było im łatwo tłumaczyć, że wydatki ściśle związane z euro to tylko stadiony, a nie cała reszta, która i tak jest nam niezbędna do rozwoju, ale też i do normalnego funkcjonowania. Ważne aby dokładnie rozdzielić igrzyska od potrzeb dnia codziennego.

 

Co do gęstości dróg szybkiego ruchu i autostrad Polska ma jedno z najniższych miejsc w Europie. Przypada nam w konsekwencji pierwsze miejsce w liczbie wypadków śmiertelnych na drogach w przeliczeniu na jednego mieszkańca w Europie. Budowa podstawowej sieci połączeń drogowych była i nadal jest Polsce potrzebna po to aby udrożnić niewydolny system drogowy. Można oczywiście zadać sobie pytanie czy Euro 2012 w ogóle było do tego potrzebne.  Teoretycznie nie, gdyż przecież i tak proces ten był zgodny z naszymi priorytetami rozwojowymi. Z drugiej jednak strony, jak prześledzimy zwroty akcji przy okazji planowania sieci dróg i autostrad: od pomysłów z winietami do dróg płatnych; od planów sieci obwodnic miast do udrożnienia głównych szlaków komunikacyjnych krajów i połączenia ich z siecią dróg europejskich, to trzeba przyznać jedno: Euro 2012 uporządkowało nasze myślenie i wyznaczyło priorytety. Politycy w swej większości mają tendencję do unikania określania priorytetów gdyż wiąże się to z potrzebą dokonania wyboru, ktoś będzie miał pierwszy, a ktoś inny w ogóle nie dostanie. Stąd zapewne stare pomysły z siecią obwodnic - zadowoliłyby wielu, ale zasadniczych problemów kraju by nie rozwiązały. Dzięki Euro 2012 udało się przyjąć i następnie realizować konkretny plan strategiczny. Co ważne, udało się tego dokonać w swego rodzaju konsensusie politycznym, zauważmy że nikt w Polsce nie kwestionował struktury realizowanych inwestycji!

 

Drugim ważnym czynnikiem był termin. Był jak wiadomo konkretny i nieodwoływany. Zobaczymy co prawda jaka będzie za kilka lat jakość ostatnio oddawanych odcinków A2, ale jednak bez wyznaczonych terminów inwestycje te ślimaczyłyby się latami. I znów przy ograniczonych środkach trzeba było dokonać wyboru i skupić się na zadaniach najważniejszych. Bardzo biznesowe to podejście, rzadko obecne w polityce. Niedotrzymywanie terminów było przez lata naszym znakiem rozpoznawczym, dziś głównie dotyczy sektora publicznego. Ale to nie znaczy, że tak zawsze musi być. Lekcja z tego ćwiczenia jest taka, że konkretne terminy mobilizują, zarówno wykonawców ale przede wszystkim zamawiających. A tego drugiego elementu dotychczas brakowało.

 

Inną ważną lekcją powinny być wnioski z całego systemu organizowania przetargów na inwestycje. Oczywiście to nie jest tak, że firmy budowlane padają jedna po drugiej wyłącznie ze względu na wadliwą procedurę wyboru wykonawców według kryterium najniższej ceny. Ci którzy te ceny oferowali też mają coś za uszami. Ale proces wyboru według tak prymitywnego kryterium jak najniższa cena, bez oceny zdolności zarówno technicznej jak i finansowej wykonania powierzonych prac, nie powinien już nigdy mieć miejsca! To ważna lekcja, dobrze aby Polak przynajmniej był mądrzejszy po szkodzie.

 

Gorzej z koleją, która oprócz remontów kilku kluczowych dworców terminów związanych z Euro 2012 jakby nie zauważyła. Odporny na takie bodźce to kolos. To też ważny wniosek, pokazuje bowiem, że standardowymi metodami zachęt, terminów, podstawiania pod nos pieniędzy unijnych spraw kolei się nie załatwi. Przedwczesne było ogłaszanie rezygnacji z budowy kolei szybkich prędkości. Paradoksalnie mógłby to być łatwiejsze w realizacji projekt niż ciągnące się latami modernizacje torów, czego świetlanym przykładem jest ciągnący się niewiadomo-już-który rok remont trasy Warszawa – Gdańsk. Zauważmy, że podobnie jak w przypadku Euro mielibyśmy do czynienia z wyborem strategicznym i priorytetowym, zamiast permanentnego niedoskonałego remontu.

 

Dobrze byłoby zarówno z dobrych jak i złych doświadczeń wyciągnąć wnioski na przyszłość. Cały ten turniej piłkarski powinien posłużyć jako baza doświadczeń, zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Ważne, aby wnioski były konstruktywne i na tym powinniśmy się teraz skupić.   

 

2012-06-12 06:45
Polskie wpisy Komentarze (1)

Komentarze

2012-06-14 07:58:08 | *.*.*.* | kredyt hipoteczny zestawienie
Re: Co da nam Euro [0]
Już nie wspominając ile ludzi straciło życie przy budowach i ile firm upadło a wraz z nimi
ich rodziny - wszystko dla rozrywki. skomentuj