29022012 Image Banner 160 x 600






O mnie
 
Ekonomista, doradca finansowy
 




Najnowsze komentarze
 
2014-06-14 21:28
poliwęglan do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
o ile Niemcy mogą przebijać nas pracowitością, wydajnością, to czym przebijają nas grecy?, a[...]
 
2014-05-20 08:05
proboszcz1 do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
Panie Petru, mówi pan o wydajności pracy. Czy niemiecki kierowca zawodowy przejeżdża 4x więcej[...]
 
2014-02-16 05:56
artysta do wpisu:
Czas na ekspansję
Zawsze jest czas na jakiegoś rodzaju inwestycje.
 




 Oceń wpis
   

 

Już wiele powiedziano o polskim sukcesie na ostatnim szczycie unijnym, zaczynając od uzyskanych kwot a na taktyce negocjacyjnej kończąc. Po tej chwilowej euforii należałoby się szybko zastanowić jak sensownie przelać ten sukces negocjacyjny na realną gospodarkę. Chodzi zarówno o sensowność projektów inwestycyjnych jak również odpowiednie rozłożenie całego procesu w czasie.

 

Zacznę od tej drugiej kwestii, gdyż mało kto zwraca na nią uwagę. Wciąż wydajemy środki finansowe z poprzedniej perspektywy według zasady, że przez okres dwóch lat po jej zakończeniu można nadal korzystać z pieniędzy unijnych. Tyle, że brak budżetu na kolejne lata uniemożliwiał dotychczas przygotowanie kontraktów. Na szczęście budżet został uzgodniony, choć do pełnego szczęścia brakuje jeszcze zgody Parlamentu Europejskiego. Niemniej jednak, każdy kolejny miesiąc oznacza, że poważnie rośnie prawdopodobieństwo istotnego spowolnienia inwestycyjnego w 2014 roku, a przynajmniej w pierwszym półroczu. Aby tego uniknąć już  teraz należałoby rozpocząć przetargi na duże projekty infrastrukturalne pod przyszłą perspektywę budżetową. Dla niektórych zabrzmi to wręcz nieodpowiedzialnie – jak można kontraktować pod budżet który jeszcze formalnie przez parlament nie został przyjęty. Można, gdyż kolejny budżet będzie, albo w formie zbliżonej do ostatnio zatwierdzonego lub też w formie prowizorium budżetowego, gdyby doszło do mało prawdopodobnego scenariusza jakim byłoby odrzucenie projektu przed Parlament Europejski.  Nieodpowiedzialne byłoby na tym etapie kontraktowanie pod całość budżetu, ale skala rzędu 70 procent planowanych wydatków byłaby bezpieczna. Ważne aby o tym 2014 roku pamiętać po euforii związanej z wynegocjowaniem rekordowego budżetu dla Polski.

 

Niezależnie od kwestii terminów ważne jest to jak przyznane środki będą wykorzystane. Powodem dla których jesteśmy największym beneficjentem netto pieniędzy unijnych jest nasze zacofanie. Od momentu członkostwa w UE udało nam się część tego dystansu nadrobić, szczególnie w okresie kryzysu kiedy kraje Europy Zachodniej wpadły w recesję, podczas gdy nasza gospodarka się wciąż rozwijała. Wciąż jednak niedokończone zostały podstawowe szlaki komunikacyjne zarówno drogowe, jak i w szczególności kolejowe. Tu nie ma na szczęście wielkiej filozofii, a obawy o niewłaściwe wykorzystanie środków w tym zakresie są nieuzasadnione, bo kolejnego tak szczodrego budżetu w przyszłości już po prostu nie będzie. Zarówno dlatego, że Polska w 2020 roku w niewielkim zakresie będzie się kwalifikować na zastrzyki z brukselskiej kroplówki,  jak i dlatego że w Unii maleje chęć na tego typu wydatki. Już teraz po zakończeniu szczytu padły słowa krytyki, że kolejny budżet utrwala wadliwą i nierozwojową strukturę środków, gdzie większość pieniędzy przeznaczana jest dopłaty rolne i politykę spójności, która rzeczywiście w Europie Zachodniej wzrostu już nie tworzy. Nasz przypadek jest nieco inny, gdyż brak jest wciąż w Polsce podstawowej infrastruktury i efekty związane z jej budową są nie tylko popytowe, jak w krajach rozwiniętych, ale również podażowe, czyli takie które zwiększają efektywność gospodarki. Prędzej czy później przyjdzie jednak  czas na głęboką reformę europejskiego systemu wspierania rolnictwa, który nijak się nie ma do globalnej gospodarki ani do XXI wieku. Podobnie będzie też z polityką spójności.

 

Tak więc dobrze byłoby korzystać z tych pieniędzy mając w perspektywie czas kiedy będzie trzeba żyć za swoje. Dlatego tak ważne jest aby w tej najbliższej perspektywie finansowej zbudować podwaliny pod przyszłą „samowystarczalność”. Szczególnie w zakresie współpracy uczelni z biznesem, co w Polsce staje się coraz poważniejszym wyzwaniem rozwojowym. Takiej współpracy nie da się zadekretować, wymaga otwartości i chęci współpracy obu stron, finansowanie zewnętrzne może być w tym zakresie bardzo pomocne. Gorzej będzie z inwestycjami związanymi z walką z ociepleniem klimatycznym, gdyż znaczna część tych inwestycji może w dłuższym okresie okazać się dalece chybiona i droga. W ogóle pieniądze będą trudniejsze niż dotychczas, tym razem nawet ważniejsze o wykorzystanie będzie ich sensowna alokacja.

2013-04-02 19:25
Polskie wpisy Komentarze (0)

Komentarze