|
2012-05-18 07:19
Chwilówka bez BIK do wpisu:
Czas promować polskie firmy
Prawda jest taka, że każdy kupujący tanie towary z Chin przyczynia się do cierpienia wręcz[...]
Wczoraj na panelu zorganizowanym przez Towarzystwo Ekonomistów Polskich zadałem poniższe pytania.
1. Skąd pewność, że po reformie znajdzie sie praca dla 50–latka?
2. Czy wiek 67 będzie wiekiem na siły i możliwości kobiet?
3. Jak udowodnić, że dłuższy wiek emerytalny nie zabierze miejsc pracy młodym?
4. Dlaczego, jak proponują niektórzy, nie dać ludziom możliwości wyboru wieku przechodzenia na emeryturę?
5. Czy nie lepiej jak 65 letnia kobieta zajmuje sie wnukami a nie poszukiwaniem pracy?
6. Czy i jakie działania osłonowe są potrzebne dla złagodzenia społecznych efektów podwyższenia wieku emerytalnego?
7. Czy racje ma premier Pawlak, że nie ma co liczyć na państwo?
Poniżej moje odpowiedzi:
Ad1. Dzisiaj brak pracy dla 50-latka bierze się z niskiego wieku emerytalnego i okresu ochronnego. Im wyższy wiek emerytalny tym później pojawia się opisany problem na rynku pracy. Oprócz podniesienia wieku należałoby zlikwidować przedemerytalny okres ochronny.
Ad2. Jeśli mężczyźni mogą pracować, to tym bardziej kobiety. Są zdrowsze i prowadzą bardziej odpowiedzialny tryb życia.
Ad3. Doświadczenia lat 90-ych w Polsce pokazały, że wczesne przechodzenia na emerytury podwyższa składkę emerytalną i tym samym zwiększa bezrobocie. A osoby starsze wcale nie zwalniają miejsc pracy młodym.
Ad4. Gdyby każdy mógł przechodzić na emeryturę kiedy chce wiele osób otrzymałoby głodowe emerytury i wylądowałyby na garnuszku państwa. Ludzie wolą mieć pieniądze teraz, nawet mniejsze, niż kiedyś w przyszłości większe. To jak z tym gołębiem na dachu i w garści.
Ad5. Kobiety 60-cioletnie powinny realizować się zawodowo a nie być przymusowo „ubabciawiane”. Wychowaniem powinni zajmować się rodzice, a państwo powinno tworzyć warunki do elastycznych form pracy, o czym za chwilę.
Ad6. Osłonowe działania są potrzebne, ale nie w postaci pieniędzy ale elastycznych form zatrudnienia, żłobków i przedszkoli, odchodzenia od pracy etatowej w stronę zadaniowej.
Ad7. Nie ma racji. Dla przeciętnego Polaka, po podniesieniu wieku emerytalnego do 67 lat emerytura będzie stanowiła ponad połowę ostatnich zarobków. Nie jest to więc poziom chimeryczny. Dla osób bardzo bogatych ze względu na limit opłacania składki od 2,5 krotności średniej krajowej emerytury będą bardzo niskie. Bogaci rzeczywiście nie mają co liczyć na państwo.
2012-02-21 17:44
|
ad1. Czy teza, że likwidacja ochrony pracowników w okresie przedemerytalnym znajduje
potwierdzenie w badaniach np. porównawczych ze strukturą bezrobocia w innych krajach - czy
może jest to na razie tylko teoria na gruncie pewnych założen?
ad2. Może są zdrowsze bo mniej pracują - gdyby mężczyżni pracowali do 60 roku życia to może
żyli by dłużej w lepszym zdrowiu? Dlaczego wybiera Pan za ludzi co ma być dla nich dobre?
ad3. to prawdopodobnie prawda - ale może też tak być tylko dlatego, że mamy doczynienia ze
wzrostem wydajonosic pracy wynikacjącym ze zmiany technologii
ad4. To prawda - ludzie wolą mieć pewne mniejsze dochody mniejszym nakładem pracy niż
wyższe wiekszym (dlatego nie wszyscy przechodzą na samozatrudnienie) - ale nie jest to
jeszcze dobry argument za tym by im to odbierać. Co ma Pan na mysli przez 'garnuszek
Panstwa'?
ad5. To Pan własnie "upracawia" na siłe kobiety - proszę dać ludziom wybór są wolni i
odpowiedzialni
ad6. Wiele osób przekłada bezpieczenstwo zatrudnienia ponad potencjalne wyzsze zarobki -
nie próbujmy z wszystkich ludzi zrobić podobnych pracowników korporacji - niech mają
wybór.
ad7. Pawlak nie to chciał powiedzieć co było usłyszane - retorycznie wskazywał chyba na
wagę własnych decyzji i odpowiedzialnosci we własnym życiu ponad gwarancji panstwowe - cyz
też ten 'garnuszek państwa' skomentuj
Sądzę, że trafiony wywód w całej rozciągłości...
Jako laik w temacie, mam natomiast pytanie w kontekście Pana udziału w programie Fakty po
faktach w TVN w dniu 21.02.2012 r. Czy znane są Panu wyniki dot. średnich okresów życia
ludzi przy uwzględnieniu konkretnych grup zawodowych? Chodzi mi o podniesioną przez Pana
kwestię dot. zrównania emerytur mundurowych do ogólnych zasad. Czy nie jest wystarczającym
dysonansem z ogólnymi zasadami emerytalnymi, (na niekorzyść np. grupy zawodowej Policja)
fakt, że po wejściu w życie nowej ustawy emerytalnej służb mundurowych, gdzie wiekiem
startowym wypłaty emerytury będzie przekroczenie 55 roku życia i przy założeniu, że ludzie
z tej grupy żyją średnio (zaznaczam - ŚREDNIO) ok. 58 lat, średni okres pobierania tego
świadczenia wyniesie około 3 lata?....
Skoro już o wymienionej grupie zawodowej mowa, to czy orientuje się Pan, iż ludzie Ci
odchodzą z pracy po przepracowaniu średnio jakieś 27 lat, a nie jak rozgłasza się medialnie
(nie wiem komu na tym zależy) po 15 latach, kiedy to świadczenie emerytalne wynosi 40%
uposażenia? Agent Tomek, o którym Pan raczył wspomnieć jest jednym z wyjątków od reguły, bo
na wcześniejszą emeryturę (po 15 latach), odchodzą albo mocno przestraszeni zmianami albo
posiadający lepsze perspektywy, a nikt kto normalnie myśli. Dodam jeszcze, że według mojej
wiedzy średnia życia w Polsce wynosi dla mężczyzn - ok. 74 lat, a dla kobiet - ok. 78 lat.
Jak łatwo policzyć dysproporcja w sensie statystycznego czasu wypłacania przez państwo
emerytur jest delikatnie rzecz ujmując znacząca...
Jeśli znajdzie Pan chwilę w terminarzu byłbym wdzięczny za odniesienie się do podjętego
przeze mnie wątku, za co z góry dziękuję... skomentuj