29022012 Image Banner 160 x 600






O mnie
 
Ekonomista, doradca finansowy
 




Najnowsze komentarze
 
2014-06-14 21:28
poliwęglan do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
o ile Niemcy mogą przebijać nas pracowitością, wydajnością, to czym przebijają nas grecy?, a[...]
 
2014-05-20 08:05
proboszcz1 do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
Panie Petru, mówi pan o wydajności pracy. Czy niemiecki kierowca zawodowy przejeżdża 4x więcej[...]
 
2014-02-16 05:56
artysta do wpisu:
Czas na ekspansję
Zawsze jest czas na jakiegoś rodzaju inwestycje.
 




 Oceń wpis
   

Jutro minie druga rocznica upadku Lehman Brothers. W ciągu tych dwóch lat w gospodarce światowej wydarzyło się więcej niż w ciągu niejednej dekady. Dynamika procesów gospodarczych, ale i również opinii jak walczyć z kryzysem była wyjątkowa. Jeszcze rok termu dominował pogląd, że jedynym skutecznym sposobem walki z kryzysem jest pompowanie pieniędzy w gospodarkę, zarówno poprzez luźną politykę monetarną jak i ekspansywną politykę fiskalną. Dzisiaj jak wiadomo kraje Europy ostro walczą z narosłymi w kryzysie deficytami, a banki centralne albo już podnoszą stopy (jak np. Bank Szwecji czy Norwegii) lub też pracują nad strategiami wychodzenia z luźnej polityki pieniężnej. Oczywiście świat nie jest aż tak czarno biały, w Stanach Zjednoczonych prezydent Obama proponuje kolejny pakiet stymulacyjny, a szef FED nie wyklucza dalszego aktywnego wspierania gospodarki. Nie sądzę jednak, aby ta dychotomia mogła trwać długo.

Świat przez te ostatnie dwa lata przyzwyczaił się do życia w niepewności. I tak niepewność dzisiaj nijak się nie ma do nastroju sprzed dwóch lat. Wtedy nie wiadomo było dokąd zmierza świat, nie było jasne jak głęboki i długotrwały może być kryzys. Tak naprawdę do lata 2009 najbardziej adekwatnymi wydawały się porównania z wielkim kryzysem lat 30-ych. Na szczęście okazały się nietrafne i kryzys osiągnął swe dno w połowie zeszłego roku. Od tego czasu mamy powolne ożywienie, bardzo różne w różnych obszarach geograficznych. 

Azja i Ameryka Południowa wyjątkowo lekko zostały dotknięte kryzysem. W Azji w ogóle trudno mówić o kryzysie, raczej o spowolnieniu gospodarki. Podobnie, ale w mniejszej skali było w Ameryce Łacińskiej. W Europie jedynym krajem, który najbardziej pasuje do tego porównania jest Polska. Innymi słowy kryzys uderzył głównie w świat wysokorozwinięty, silne powiązany z międzynarodowym system finansowym, świat silnie zlewarowany. Kraje rozwijające się, które nie były zbyt zależne od kapitału zewnętrznego nie odczuły tak silnie kryzysu. Teza o decouplingu (czyli o swego rodzaju niezależności gospodarek wschodzących od Stanów i Europy) w jakiejś mierze się sprawdziła.

Niepewność jednak została. Kilka miesięcy temu dominowały obawy o rozpad strefy euro, parę tygodni temu  o drugie dno recesji w USA, teraz znów o kondycje kapitałową banków europejskich. W przyszłości zapewne o ryzyko złapania zadyszki przez Chiny, nie wspominając o ryzyku rosnącej globalnej inflacji czy też  o wiszącym przez najbliższe kilka lat nad nami ryzyku restrukturyzacji długu Grecji. Bo przecież wyjście na prostą Grecji jest oparte na scenariuszu, w którym nic złego w najbliższych latach już się nie wydarzy. A to przecież optymistyczny scenariusz.

Jesteśmy znacznie mądrzejści o te dwa lata. Nie ma nowej ekonomii. Tym razem nie było inaczej. Nie da się utrzymać niskich stóp procentowych, szybkiego wzrostu gospodarczego i szybkiego wzrostu zamożności w nieskończoność i to na kredyt. Kapitalizm nie zbankrutował, pokazał jedynie że stare dobre konserwatywne zasady działają. Wydawaj ile zarobiłeś , a jeśli chcesz pożyczyć to dokładnie sprawdź czy w czarnym scenariuszu będziesz w stanie te pieniądze spłacić. Kryzys nauczył nas , że nie ma trzeciej drogi na skróty. Jak na razie na skróty może w miarę bezkarnie działać jedyny kraj emitujący walutę rezerwową świata. Ale w najbliższym czasie zostanie wystawiony za to rachunek, zarówno przez gospodarkę jak i przez wyborców. 

Te dwa lata potwierdziły też starą maksymę, że im więcej wiemy o dzisiejszym świecie tym więcej możemy zadać pytań. Lepiej zadawać jednak pytania niż udawać, że wszystko jest OK. Osobiście jestem umiarkowanym optymistą, spodziewam się powolnego ożywienia przerywanego okresami korekt i podwyższonej zmienności. Sądzę, że najgorsze jest już za nami.

2010-09-15 10:59
Polskie wpisy Komentarze (2)

Komentarze

2010-09-21 18:29:25 | *.*.*.* | RoBo_invest
Re: Dwa lata po Lehmanie [0]
Po takich milionach wpompowanych w gospdarke trudno na dzien dzisiejszy powiedziec czy
najgorsze za nami czy przed nami. skomentuj
2010-09-18 08:36:28 | *.*.*.* | subprime
Re: Dwa lata po Lehmanie [0]
Dobrze napisane. A najciekawsze dopiero przed nami - co z dolarem, USA, juanem, strefą
euro?
Może jednak jeszcze przyjdzie czas na nową ekonomię - made in china/india. skomentuj