29022012 Image Banner 160 x 600






O mnie
 
Ekonomista, doradca finansowy
 




Najnowsze komentarze
 
2014-06-14 21:28
poliwęglan do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
o ile Niemcy mogą przebijać nas pracowitością, wydajnością, to czym przebijają nas grecy?, a[...]
 
2014-05-20 08:05
proboszcz1 do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
Panie Petru, mówi pan o wydajności pracy. Czy niemiecki kierowca zawodowy przejeżdża 4x więcej[...]
 
2014-02-16 05:56
artysta do wpisu:
Czas na ekspansję
Zawsze jest czas na jakiegoś rodzaju inwestycje.
 




 Oceń wpis
   

Ostatnio jednym z ciekawszych tematów w globalnej dyskusji o efektach kryzysu gospodarczego jest kwestia rynku pracy i różnej jego reakcji w różnych krajach. W Stanach Zjednoczonych nastąpiła najgłębsza reakcja rynku pracy na załamanie gospodarcze. Bezrobocie od początku kryzysu wzrosło ponad dwukrotnie i obecnie wynosi 10%. Co więcej, gdyby uwzględnić wszystkich tych, którzy wycofali się z rynku pracy i nie są formalnie bezrobotnymi okazałoby się, że jest to 19%, czyli ok. 30 milionów Amerykanów!  I jak na razie amerykański rynek pracy wciąż nie tworzy nowych miejsc pracy. Z kolei w Europie kontynentalnej, a szczególnie w Niemczech, gdzie recesja była nawet silniejsza niż Stanach, przyrost bezrobocia jest znacznie mniejszy niż ten zanotowany w USA. Obecnie bezrobocie w Niemczech wynosi 7.6%. Dla porównania, uwzględniając tę sam sposób mierzenia, w Polsce jest to 8.8%. Natomiast silne wzrosty bezrobocia w Europie zanotowano m.in. w Hiszpanii (19.4%), Irlandii (12.9%) i Wielkiej Brytanii (7.8%). Są to kraje, w których przyczyny kryzysu były podobne do tych w USA, we wszystkich tych krajach narastały przez lata bańki spekulacyjne. Z kolei w Niemczech główną przyczyną 5-cio procentowego spadku PKB było globalne załamanie handlu światowego, co dla największego eksportera na świecie, było wyjątkowo dotkliwe. Z kolei recesja we Francji była spowodowana niższym popytem globalnym, tak więc spadek francuskiego PKB był niższy niż we wcześniej wymienionych krajach. Podobnie w Polsce, bezrobocie wrosło znacznie mniej od prognoz i zachowanie rynku pracy zaskoczyło nas pozytywnie. 

Jakie więc czynniki mogły spowodować, że w jednych krajach bezrobocie przyrastało znacznie szybciej niż w innych? Należałoby zacząć od przypomnienia, że kryzys jeszcze się nie skończył. W Stanach Zjednoczonych recesja zaczęła się już w grudniu 2007 roku, podczas gdy w krajach Europy kontynentalnej dopiero w drugim kwartale 2008 roku. Tak więc, trzeba być ostrożnym w ostatecznych wnioskach, gdyż mogą one być przedwczesne. Niewykluczone, że w okresie kiedy w USA bezrobocie będzie już spadać w Niemczech wciąż będzie rosnąć. Ale gdyby jednak pokusić się o pierwsze wnioski, nasuwa się spostrzeżenie o którym już wspomniałem, że bezrobocie wzrosło znacznie szybciej w krajach w których wcześniej powstały bańki spekulacyjne. Narastanie bańki spekulacyjnej wiązało się z wyższym niż gospodarka tego potrzebowała popytem. I popyt ten oznaczał także, że powstało więcej miejsc pracy. Najlepiej to widać na przykładzie Hiszpanii, gdzie rocznie budowano ponad 500 tys. mieszkań, w kraju który ma podobną liczbę ludności jak Polska. Dla porównania w Polsce w tym okresie oddawano rocznie ok. 100 tys mieszkań (w Polsce oczywiście buduje się tych mieszkań za mało, natomiast w Hiszpanii znacznie za dużo). I nagle pęka bańska na rynku nieruchomości (hiszpańskim, irlandzkim, angielskim i oczywiście wcześniej na amerykańskim) i ci którzy w okresie boomu korzystali z koniunktury w sektorze budowlanym nagle stali się zbędni. W Stanach, gdzie korzyści ze wzrostu cen ponosili nie tylko budujący i sektor finansowy inwestujący w skomplikowane papiery oparte na wartości nieruchomości, ale również przeciętni Amerykanie. Mianowicie wraz ze wzrostem wartości posiadanych przez nich nieruchomości, mogli zaciągać coraz to większe pożyczki na bieżącą konsumpcję. I kiedy nastąpił krach, uderzył on bezpośrednio w sektor nieruchomości i w sektor finansowy ale również w konsumpcję Amerykanów. Dziś konsumują oni mniej niż przed kryzysem, co oznacza, że część pracowników produkujących dobra kupowane na kredyt, nie ma teraz zatrudnienia.     

Innym czynnikiem, o którym warto wspomnieć jest sposób podejścia do rynku pracy przez pracodawców. W Stanach były to głównie zwolnienia, podczas gdy w niektórych krajach Europy zwolnienia ale też i skracanie czasu pracy wraz z obniżką wynagrodzeń. Tak też było, w Polsce, gdzie częstokroć związki zawodowe uzgadniały z pracodawcami krótszy tydzień pracy i proporcjonalną redukcję zatrudnienia. Tego typu rozwiązania ma sens wtedy gdy spadek zamówień jest krótkotrwały i po pewnym czasie następuje odbudowa, przynajmniej częściowa popytu. Tak było właśnie w przypadku eksportu niemieckiego, ale też i polskiego, gdzie po 30 procentowym załamaniu, poziom eksportu w stosunku do poziomu sprzed kryzysu jest ok. 20% niższy. Czyli błędem byłoby zwolnienie wszystkich tych którzy byli zbędni przy 30 procentowym spadku. Ale gdyby kryzys trwał dłużej i był głębszy, prawdopodobnie przyjęte rozwiązania by nie wystarczyły. Zakładając jednak, że recesję w Europie mamy za sobą, można wstępnie ocenić, że europejskie rozwiązania prawdopodobnie zadziałały lepiej.

I na koniec jeszcze kwestia interwencji państwa. W Europie kontynentalnej ratowano część miejsc pracy z pieniędzy podatników. Szacuje się, że w Niemczech w ramach programu Kurz Arbeit subsydiowano pracę ok. 1.5 miliona pracowników. Te miejsca pracy były sztucznie podtrzymywane, stąd też obawa, że bezrobocie w Europie jeszcze znacznie wzrośnie, kiedy w Stanach będzie już spadać. To jest obecnie główne ryzyko, gdyż taki rozwój wypadków oznaczałaby bardzo długotrwałe wychodzenie z kryzysu. Niestety, obawiam się, że na ostateczne podsumowania reakcji rynku pracy na kryzys jeszcze za wcześnie.

2010-01-27 10:40
Polskie wpisy Komentarze (3)

Komentarze

2010-02-04 10:03:18 | *.*.*.* | CzarnyZajaczek
Re: Najgorzej jest w Stanach [0]
Obecnie nie rosnące bezrobocie to zasługa Zyty Gilowskiej, która obniżyła składkę rentową
łącznie o 7%, a ponadto rząd PiS przegłosował (razem w PO) obniżkę podatków, co każdemu
obniżyło podatek dochodowy co najmniej o 1%. Łącznie rząd PiS a właściwie to Gilowska
przeforsowała obniżenie klina podatkowego o 8 punktów procentowych.

To że teraz nie rośnie bezrobocie, to jest to opóźniony efekt tych zmian (które wprowadzono
w latach 2007 - 2008 a ostatnia weszła w życie od początku 2009).

Bezrobocie nie rośnie, więc konsumpcja drastycznie nie spada w przeciwieństwie do innych
krajów, a przypomnę że to dzięki stabilnej konsumpcji wewnętrznej mamy dodatni wzrost
gospodarczy

Więcej
http://czarnyzajaczek.bblog.pl/wpis,bezrobocie;nie;rosnie;-;dzieki;gilowskiej,40420.html skomentuj
2010-01-28 23:04:39 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
Re: Najgorzej jest w Stanach [0]
`w Niemczech główną przyczyną 5-cio procentowego spadku PKB było globalne załamanie handlu
światowego, co dla największego eksportera na świecie, było wyjątkowo dotkliwe. Z kolei
recesja we Francji była spowodowana niższym popytem globalnym, tak więc spadek francuskiego
PKB był niższy niż we wcześniej wymienionych krajach.`
jaka jest istotna różnica między handlem światowym a popytem globalnym?? skomentuj
2010-01-27 12:58:27 | *.*.*.* | RoBo_invest
Re: Najgorzej jest w Stanach [0]
W USA tez firmy byly dotowane przez panstwo, wiec tam takze dopiero prawdziwe oblicze
konydcji firm zobaczymy za jakis czas, gdy skoncza sie dotacje skomentuj