29022012 Image Banner 160 x 600






O mnie
 
Ekonomista, doradca finansowy
 




Najnowsze komentarze
 
2014-06-14 21:28
poliwęglan do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
o ile Niemcy mogą przebijać nas pracowitością, wydajnością, to czym przebijają nas grecy?, a[...]
 
2014-05-20 08:05
proboszcz1 do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
Panie Petru, mówi pan o wydajności pracy. Czy niemiecki kierowca zawodowy przejeżdża 4x więcej[...]
 
2014-02-16 05:56
artysta do wpisu:
Czas na ekspansję
Zawsze jest czas na jakiegoś rodzaju inwestycje.
 




 Oceń wpis
   

W okresie globalnego spowolnienia gospodarczego można by się spodziewać zmniejszonej aktywności inwestorów i mało optymistycznych postaw rynkowych. A tu się okazuje, że w zeszłym roku sto największych funduszy private equity zgromadziły rekordową sumę pieniędzy do zainwestowania w wysokości 3 bilionów dolarów. Ta rekordowa kwota wskazuje, że znaczna część inwestorów uważa, że obecny czas jest dobry do realizacji transakcji wykupu. O ile w epicentrum kryzysu w 2009 wyceny spółek były bardzo niskie to mało kto decydował się na tego typu transakcję, obawiając się że recesja będzie znacznie głębsza niż była faktycznie. Dzisiaj jednak daleko od tamtego pesymizmu. Zarówno w Polsce jak i na całym Starym Kontynencie przedsiębiorcy a tym samym inwestorzy, gromadzą gotówkę. Wyceny firm są zbliżone do poziomu w którym ani kupujący ani sprzedający nie są do końca zachwyceni, co zwykle świadczy o dobrym poziomie równowagi. Nie jest to więc ani dołek ani szczyt.

 

W Polsce w zeszłym roku odbyło się sporo transakcji na rynku fuzji i przejęć. Końcówka roku przyniosła dwie wielkie, które wyznaczą zapewne trend na 2013 rok. Były to największa emisja prywatna na GPW Alior Banku,  zakończona ogromnym sukcesem i sprzedaż bezpośrednia Lux Medu za kwotę 400 milionów euro. Strategia równoległego poszukiwania kapitału zarówno w transakcji bezpośredniej jak i poprzez debiut giełdowy na rynku akcji, którą wybrał Alior Bank, będzie prawdopodobnie dominowała na rynku w bieżącym roku. Innym coraz bardziej popularnym rozwiązaniem stają się obligacje korporacyjne, które jednak po kilku mniej udanych operacjach w zeszłym roku stają się już nieco trudniejszym instrumentem, choćby z kowenantami, które dotychczas były domeną kredytów bankowych. Ewidentnie poprawa nastroju w Europie Zachodniej sprzyja zwiększonemu apetytowi na ryzyko. Stoi to nieco w sprzeczności z nastrojem w Polsce, gdzie kolejne dane makroekonomiczne są gorsze od poprzednich. Tyle, że ten nadmiar kapitału o którym wspominałem na świecie jest tak ogromny, że nawet gorsze (choć wciąż pozytywne) dane z polskiej gospodarki tego apetytu zasadniczo nie zmniejszają.

 

Transakcja LuxMedu przypomniała tylko, że w Polsce najbardziej atrakcyjnym rynkiem wciąż pozostaje w medycyna, co widać w wycenach spółek medycznych. Ich wartości osiągają cenę ponad 10 razy EBITDA (zysk przed potrąceniem odsetek od kredytów, podatków i amortyzacji), podczas gdy przeciętnie wartość spółek w Polsce kształtuje się na poziomie 6 razy ten wskaźnik.  Transakcje na rynku M&A trwają dłużej niż na rynku giełdowym (od 6 do 9 miesięcy) i dopiero pod koniec procesu przedsiębiorca ma pewność pozyskania inwestora. Z kolei na rynku akcji proces jest szybszy, ale uzależniony od zmiennego nastroju rynkowego i innych podaży w tym samym czasie. Z kolei rynek długu jest najmniej zobowiązujący, a to siłą rzeczy kosztuje, no i dług po jakimś czasie trzeba rolować. Ale w całym tym narzekaniu na słabnące tempo wzrostu gospodarczego, kiedy banki ograniczają akcje kredytową, a firmy inwestycje, duże zainteresowanie wszystkimi trzema formami pozyskania kapitału to dobry prognostyki na przyszłość. Świadczy to bowiem o przekonaniu inwestorów, że odzyskają swe pieniądze i to zyskiem!

2013-04-02 19:24
Polskie wpisy Komentarze (0)

Komentarze