29022012 Image Banner 160 x 600






O mnie
 
Ekonomista, doradca finansowy
 




Najnowsze komentarze
 
2014-06-14 21:28
poliwęglan do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
o ile Niemcy mogą przebijać nas pracowitością, wydajnością, to czym przebijają nas grecy?, a[...]
 
2014-05-20 08:05
proboszcz1 do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
Panie Petru, mówi pan o wydajności pracy. Czy niemiecki kierowca zawodowy przejeżdża 4x więcej[...]
 
2014-02-16 05:56
artysta do wpisu:
Czas na ekspansję
Zawsze jest czas na jakiegoś rodzaju inwestycje.
 




 Oceń wpis
   

Część ekonomistów spodziewała się, że kolejną fazą kryzysu będzie wzrost inflacji. Jednak obecny wzrost cen nie jest wynikiem poluzowania ilościowego prowadzonego przez główne banki centralne. To co się dzieje z cenami na rynkach światowych to efekt dwóch czynników: wzrostu cen żywności spowodowanym mniejszą niż w poprzednich latach podażą i wzrostu cen ropy z powodu rewolucji na Bliskim Wschodzie. Zarówno pierwszy jak i drugi czynnik ma charakter przejściowy, pod warunkiem oczywiście, że nastąpi w miarę szybki powrót do równowagi. A to jest wysoce niepewne.

Obecny kryzys na rynku ropy ma inną charakterystykę niż ten sprzed trzech lat. Na początku lipca 2008 baryłka ropy osiągnęła poziom 145 dolarów. Tamten wzrost cen surowców był spowodowany silnym przyrostem popytu ze strony szybko rozwijających się krajów azjatyckich, w szczególności Chin. Mieliśmy więc do czynienia ze wstrząsem popytowym, napędzanym dodatkowo przez spekulację na rynkach surowcowych. Pół roku później cena spadła do 44 dolarów za baryłkę, co było pokłosiem upadku Lehman Brothers i obawami o najgłębszą od lat 30-tych recesję gospodarczą. W Polsce w 2008 roku wysokie ceny ropy były neutralizowane silnym złotym, który w okresie kiedy ropa osiągała swoje wartości maksimum, również notował najwyższe w historii poziomy. Inwestorzy przed upadkiem Lehman Brothers inwestowali bowiem zarówno w surowce jak i w waluty krajów wschodzących uciekając od dolara. Po Lehman Brothers trend się odwrócił, spadły ceny surowców i osłabił się złoty.

Tym razem problem dotyczy podaży ropy na świecie. Co prawda Libia to tylko 2% światowej podaży, ale już wszystkie kraje regionu wydobywają 35 % światowej ropy, z czego sama Arabia Saudyjska 9 %. I tego właśnie obawiają się rynki finansowe: niepewności i ryzyka dłuższej niestabilności w regionie, która w skrajnym przypadku mogłaby się skończyć zakręceniem kurka przez niektóre z krajów produkujących ropę. Wariant mało realny, bo sprzedaż ropy będzie potrzebna tym krajom bez względu na to kto będzie rządził. Ale już ograniczenie podaży ropy, czy też próba spekulacji na cenach ropy wydaje się znacznie bardziej prawdopodobna. Najbardziej strategicznym producentem ropy w tym regionie jest Arabia Saudyjska, która jest w stanie zwiększyć wydobycie tego strategicznego surowca nawet o 3 procent globalnej podaży, czyli zneutralizować teoretyczne zamknięcie kurka przez Libię.

Nie ma jednak co spekulować co się wydarzy w najbliższych tygodniach i miesiącach na Bliskim Wschodzie. Trudno przewidzieć rozwój sytuacji politycznej w tym regionie zarówno w okresie rewolucji jak i później, kiedy rządy będą musiały przejąć nowe formacje polityczne. Wciąż też nad regionem wisi ryzyko wojny z Izraelem, co od razu wywindowałoby ceny ropy do rekordowych poziomów. Tak więc prawdopodobnie czekają nas miesiące niepewności i tym samym poziom cen ropy znacznie wyższy od fundamentalnego poziomu równowagi.

Drugim czynnikiem cenotwórczym dla polskich konsumentów jest kurs walutowy. Tym razem niestety kurs złotego nie będzie neutralizował wyższych cen surowców. Wraz z ze wzrostem ryzyka i cen ropy następuje wyprzedaż aktywów uważanych za bardziej ryzykowne, w tym złotego. Tak więc dalszy wzrost niepewności na Bliskim Wschodzie dawałby efekt podwójny, wzrostu cen ropy i osłabienia złotego.

Oprócz ropy świat zmaga się z rosnącymi cenami żywności. W ciągu ostatniego roku indeks cen żywności wzrósł o 50 %. Wzrost ten był spowodowany mniejszą produkcją żywności m.in. w wyniku suszy w Rosji i Argentynie, ograniczeniom handlowym i rosnącym zapasom. To właśnie znacznie wyższe ceny żywności były jedną z przyczyn rewolucji na Bliskim Wschodzie. W Polsce efekt widoczny jest w poziomie inflacji, gdzie ceny żywności są dziś o prawie 5% wyższe niż jeszcze rok temu.

Teoria makroekonomii mówi, że polityka pieniężna nie powinna reagować na szoki podażowe, chyba że przełożą się one na wzrost oczekiwań inflacyjnych. Tym razem mamy do czynienie z szokami o charakterze tymczasowym, choć nie sposób dzisiaj ocenić jak długo ten stan tymczasowości będzie trwał. Z oceną proponowałbym więc poczekać.

2011-03-03 15:28
Polskie wpisy Komentarze (6)

Komentarze

2011-03-21 12:46:02 | *.*.*.* | bank_
inflacja [0]
Paliwo notuje niesamowite ceny, pewnie za chwile bedzie to mialo bezposrednie przelozenie
na ceny zywnosci ale i takze innych artykulow skomentuj
2011-03-06 23:34:14 | *.*.*.* | doradca_kredytowy
Re: Rok inflacji [0]
Zgadzam się w 100% z tym artykułem, inflacja w tym roku w koncu da znac o sobie. W polsce
rowniez skomentuj
2011-03-06 18:17:44 | *.*.*.* | bajkom
Re: Rok inflacji [2]
jak to jest, że przy okazji każdego kryzysu finansowego cena ropy zawsze silnie spada?
spekulacja musi skupić się na innych rzeczach? w sumie złoto jako surowiec utrzymuje
stabilny poziom w miarę regularnie. skomentuj
2012-05-20 00:57:30 | *.*.*.* | konto oszczednosciowe
Wyglada na to ze rok 2012 jednak nie bedzie rokiem inflacji skomentuj
2011-03-20 19:50:04 | *.*.*.* | klimatyzacja-Warszawa
Spekulacja na rynkach surowców rozwali do końca realny rynek skomentuj
2011-03-06 06:46:14 | *.*.*.* | kredyt bez bik
Re: Rok inflacji [0]
Co do cen żywności - to niesamowite jak wielkie różnice mogą być w cenach, nawet do 100% w
sklepach położonych na terenie jednej miejscowości. Mam na myśli na przykład ryż. skomentuj