29022012 Image Banner 160 x 600






O mnie
 
Ekonomista, doradca finansowy
 




Najnowsze komentarze
 
2014-06-14 21:28
poliwęglan do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
o ile Niemcy mogą przebijać nas pracowitością, wydajnością, to czym przebijają nas grecy?, a[...]
 
2014-05-20 08:05
proboszcz1 do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
Panie Petru, mówi pan o wydajności pracy. Czy niemiecki kierowca zawodowy przejeżdża 4x więcej[...]
 
2014-02-16 05:56
artysta do wpisu:
Czas na ekspansję
Zawsze jest czas na jakiegoś rodzaju inwestycje.
 




 Oceń wpis
   

Raz na jakiś czas czołówki gazet informują nas o coraz to nowszych pomysłach rozwiązaniu problemu otwartych funduszy emerytalnych (OFE). Słowo problem zostało użyte nieprzypadkowo. Głównym bowiem argumentem za kolejnymi propozycjami zmian zasad oszczędzania na nasze przyszłe emerytury jest założenie, że coś jest nie tak z tym, że można oszczędzać na emerytury nie tylko w ZUS ale również w znacznie niej zależnych od działań polityków prywatnych funduszach emerytalnych. Trudno inaczej zrozumieć jakie może być inne źródło coraz to nowych, coraz bardziej radykalnych pomysłów. O ile wcześniejsze propozycje były tłumaczone zbyt wysokimi kosztami funkcjonowania OFE, o tyle ostatnie coraz to bardziej radykalne propozycje pozbawione są już tak wyrafinowanej argumentacji jak przy pierwszych próbach zmian zasad nowego systemu emerytalnego. Dzisiaj argumenty są jaśniejsze i bardziej bezpośrednie. Im mniej przekażemy do OFE tym lepiej dla budżetu, czyli niby dla nas wszystkich.

Nie mogę pojąć skąd te ciągnące się próby powrotu do wywrócenia do góry nogami całego systemu emerytalnego. Oprócz zawieszania na jakiś czas przekazywania składek do OFE padają ciekawsze pomysły, takie jak na przykład wprowadzenie dobrowolności wyboru uczestnictwa w systemie kapitałowym czy też możliwość wypłaty całości zgromadzonych w funduszu emerytalnym oszczędności w formie jednorazowej wypłaty. Te dwie ostatnie propozycje są nawet groźniejsze niż ta pierwsza polegająca na zawieszeniu przekazywania składek do OFE. Są one groźniejsze dlatego, że brzmią na pierwszy rzut okaz bardzo atrakcyjnie, pachną liberalnym podejściem możliwości wyboru, dają poczucie wolności. Jednak za tym atrakcyjnym opakowaniem kryje się de facto powrót do ZUS.

Na świecie bowiem wprowadzane były różne rozwiązania emerytalne. Wprowadzony w Polsce w 1999 roku nowy system emerytalny bazował na doświadczeniach wielu krajów, w tym również tych którym się nie udało. Jednym z ważnych doświadczeń niektórych krajów Ameryki Łacińskiej była m.in. zgoda na możliwość wypłaty wszystkich zgromadzonych środków w formie jednorazowej wypłaty.  Rozwiązanie to nie było nowe, znane było bowiem z wielu europejskich dobrowolnych prywatnych systemów emerytalnych, gdzie dodatkowo zbierane środki do państwowej emerytury mogły być właśnie w tej formie wypłacone. Problem polega właśnie na tym, że czym innym jest wypłata jednorazowa dodatkowo zbieranych do podstawowej emerytury środków a czym innym jest wypłata jednorazowa części podstawowej emerytury. W tym drugim wypadku, po tym jak skończą się wybrane pieniądze, trzeba żyć z połowy emerytury podstawowej. I to w okresie kiedy człowiek jest jeszcze starszy niż wtedy gdy tę emeryturę w formie jednorazowej wypłaty pobierał. Nie m się co łudzić, że ludzie będą przezorni i wszystkich pieniędzy na raz nie wydadzą. Po pierwsze dlatego, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć swojej dalszej długości życia. A po drugie im jesteśmy biedniejsi tym większą mamy presję na to aby wydawać tu i teraz. A to przecież o najbiedniejszych chodzi. Osoby bogatsze, bardziej przezorne będą w stanie w inny sposób zabezpieczyć swoją przyszłość. Dla nich rozwiązanie jednorazowej wypłaty mogłoby być korzystne. Natomiast osoby biedniejsze będą musiały prędzej czy później wrócić na garnuszek państwa. A jedyną emeryturą jaką będą otrzymywać będzie wyjątkowo marna (bo w połowie już skonsumowana) emerytura z ZUS.

Z kolei propozycja wyboru pomiędzy ZUS i OFE, pachnąca wolnością wyboru, spowodowałaby, że osoby bardziej dynamiczne i pewne przyszłości wybrałyby OFE, a osoby o gorszych perspektywach i mniej optymistyczne wybrałyby ZUS. Czyli OFE dla bardziej przedsiębiorczych a ZUS dla mniej. Prędzej czy później stworzyłby się podział na biednych w ZUS i bogatych w OFE. Wtedy znacznie łatwiej niż dzisiaj byłoby zawiesić składkę. Bo przynajmniej wiadomo komu zabieramy i komu dajemy.

Szkoda, że dyskusja o najnowszych propozycjach spadła z porządku obrad zeszłotygodniowego Komitetu Stałego Rady Ministrów. Dyskusja ta jest obok zasadniczych problemów takich jak potrzeba podwyższania wieku emerytalnego czy też potrzeby szybkiego rozpoczęcia reformy KRUS. Czas raz a dobrze przerwać tę dyskusję.

2010-08-30 10:46
Polskie wpisy Komentarze (2)

Komentarze

2010-08-31 11:08:31 | *.*.*.* | RoBo_invest
Re: Skończmy już tę dyskusję o OFE [0]
Po pierwsze nie bedzie reformy KRUS bo rolnicy beda straszyc podwyzkami. Taka reforma
powinna miedzy innymi wygladac tak ze skladka KRUS powinna sie zrownac ze skladka ZUS.
Szcze mowiac juz jestem zmeczony narzekaniem rolnikow na wszystko na sloneczna pogode, na
deszczowa pogode. Co by sie nie wydarzylo i tak sobie znajda pretekst to podwyzki cen. Nie
wazne co sie dzieje, amaja niby produkcje na skraju oplacalnosci. Szkoda tylko ze nie
wliczaja sobie do tego dotacji unijnych.

Po drugie pieniadze ZUSu sa pieniedzmi panstwa a nie naszymi, wiec rzad moze sobie robic z
tym co im sie podoba.

Pomysl likwidacji OFE jest tym grozniejszy, ze sluzy m.in. spelnieniu warunkow wejscia do
strefy euro. Takie naciagania warunkow warunkow jest bardzo niebezpieczne. skomentuj
2010-08-30 20:40:41 | *.*.*.* | 2+2=4
Re: Skończmy już tę dyskusję o OFE [0]
Po pierwsze Istnieje sprzeczność pomiędzy uznaniem, że niektóre dorosłe osoby nie są
wystarczająco odpowiedzialne, żeby samemu decydować o swoim losie, ale są wystarczająco
odpowiedzialne, żeby współdecydować o losie całego kraju poprzez udział w wyborach. Trochę
szkoda, że opowiada się pan za ubezwłasnowolnieniem obywateli w pewnym zakresie ze
względów pragamtycznych. Skoro ktoś będzie chciał wydać całą jednorazową wypłatę a
następnie żebrać, lub być na utrzymaniu dzieci to nie widzę w tym naprawdę nic złego.
Po drugie wizja "bogatych" z OFE i "biednych" z ZUS nie jest poparta żadnym argumentem.
Przecież rządy mogą niemal dowolnie kształtować relację pomiezy oboma systemami
emerytalnymi. Wystarczy, że wprowadzą podatek dochodowy od przedsiębiorstw na poziomie 40%
i wartość części portfela OFE trafi szlag, za to ZUS raz jeszcze zaoferuje obywatelom
godziwe świadczenia.
A propos dyskusji. Dyskusja rzeczywiście się przeciąga a ja, jako przyszły emeryt nie liczę
ani na OFE ani na ZUS. W tym muszę się z Panem zgodzić. skomentuj