29022012 Image Banner 160 x 600






O mnie
 
Ekonomista, doradca finansowy
 




Najnowsze komentarze
 
2014-06-14 21:28
poliwęglan do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
o ile Niemcy mogą przebijać nas pracowitością, wydajnością, to czym przebijają nas grecy?, a[...]
 
2014-05-20 08:05
proboszcz1 do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
Panie Petru, mówi pan o wydajności pracy. Czy niemiecki kierowca zawodowy przejeżdża 4x więcej[...]
 
2014-02-16 05:56
artysta do wpisu:
Czas na ekspansję
Zawsze jest czas na jakiegoś rodzaju inwestycje.
 




 Oceń wpis
   

Jak to jest, że jak bardzo chcemy to wszystko staje się możliwe, a jak już tej determinacji jest nieco mniej, to wychodzi tak jak zawsze? Nie chodzi wcale o piłkę nożna ale o nasze podejście do wielkich zadań. Górnolotnie rozpoczynając należałoby zacząć od procesu demontażu komunizmu i wprowadzeniu na trwałe gospodarki rynkowej. To co nam się udało zrobić w latach 1989 i 1990 zostanie na stałe w pamięci historycznej świata jako perfekcyjny proces pokojowego przejścia od systemu totalitarnego do demokracji, a następnie podobnie perfekcyjnej transformacji od gospodarki centralnie planowanej do rynkowej. Nie czujemy się z tego powodu specjalnie dumni, przede wszystkim dlatego że większość z nas uznaje to za coś oczywistego. A dodatkowo wciąż wymaga dalszego wysiłku. Ale w tamtym czasie nic oczywiste nie było, wystarczy spojrzeć na niekonsekwentne wdrażanie demokracji i wolnego rynku choćby na Ukrainie. Przyczyną sukcesu tamtej chwili była olbrzymia determinacja ówczesnych elit, świadomość swego rodzaju „okna możliwości” i koncentracja na zasadniczym zadaniu. Nie bez znaczenia była też jakość decydentów.

Przy uwzględnieniu wszelkich proporcji, ostatnio udają nam się rzeczy, o które jeszcze kilka lat temu obawialiśmy, że zakończą się klapą. Pierwszym z tych wydarzeń była wyjątkowo udana prezydencja. Prezydencja sama w sobie nie jest wielkim wydarzeniem na skalę światową, ale umiejętność prowadzenia spraw europejskich przez pół roku bez jakichkolwiek zgrzytów, na normalnych europejskim poziomie, jest dowodem, że jak chcemy to możemy. Przypomnę, tylko że zarówno Czechom jak i Węgrom tak płynnie jak nam nie poszło. Drugim z takich przykładów jest organizacja Euro 2012. Dobra zasada mówi o tym aby nie chwalić dnia przed zachodem słońca, ale dziś wszystko wskazuje na to, że jesteśmy spokojnie w stanie przeprowadzić dużą imprezę masową na przyzwoitym infrastrukturalnie jak i organizacyjnie poziomie. W sumie, każdy ze starych krajów UE uważałby tego typu zadania za chleb powszedni, my jednak wciąż sobie i światu musimy udowadniać, że to co w krajach od nas bogatszych jest normalką, dla nas jest wyzwaniem, ale jesteśmy w stanie mu sprostać. Pytanie tylko dlaczego tak samo skutecznie jak w przypadku przedsięwzięć którymi chcemy się pochwalić na zewnątrz, nie możemy zrobić czegoś dla samych siebie, z podobnym zaangażowaniem i precyzją. Już nawet nie chodzi o budowę infrastruktury, ale takie podstawowe przedsięwzięcia gospodarcze jak fundamentalna reforma sądownictwa, czy głęboka restrukturyzacja PKP. Podobne zaangażowanie jak przy Euro 2012 przydałoby się przy wprowadzaniu wszelkich nowych rozwiązań w ochronie zdrowia, gdzie zwykle nie tyle intencje były złe, co wykonanie nieprecyzyjne, bez jakiekolwiek analizy wariantów krytycznych.

W każdym przedsiębiorstwie przed podjęciem jakiejkolwiek fundamentalnej decyzji analizowane są wszelkie warianty alternatywne a także różne scenariusze tego co się może wydarzyć po. Taka analiza scenariuszowa pozwala zapobiec wielu wpadkom. I nawet mimo to nie każde przedsięwzięcie biznesowe kończy się sukcesem – dlatego tak ważne jest aby takie ryzyko minimalizować. Niestety w sektorze publicznym w Polsce rzadko niestety spotykamy się z takim podejściem. Podobnie jest niestety przy stanowieniu prawa w polskim parlamencie, gdzie już na etapie prac sejmowych często zgłaszane są korekty od wnioskodawców, którzy nagle zorientowali się o niedoskonałości danego przepisu. A tak wcale nie musi być. I przykład organizacji Euro to pokazał.

Wnioskiem z organizacji zarówno turnieju piłkarskiego jak i polskiej prezydencji powinno być przede wszystkim odpowiednio długie i precyzyjne przygotowanie, wraz z mechanizmem kontrolnym i sprawdzającym. W Polsce zbyt często skupiamy uwagę na realizacji poszczególnych pomysłów bez całościowej koncepcji strategicznej. Wynikiem tego jest nie tylko słabe przygotowanie ale też potrzeba dokonywania korekt i niekończonych poprawek przy finalizacji procesu, gdyż poszczególne projekty nie składają się większą całość. To wszystko w sumie jest dość oczywiste. Oczywiste, ale rzadko praktykowane. A Polak jak chce, to potrafi.

2012-06-25 23:05
Polskie wpisy Komentarze (3)

Komentarze

2012-06-26 20:30:06 | *.*.*.* | maciej.jagaciak
Re: Skuteczność po przymusem [0]
Jasno wytyczony cel, wybrany na drodze rzetelnej analizy wszystkich graczy spolecznych na
pewno ulatwilby przygotowanie precyzyjnego planu i zapewnil konsekwencje jego realizacji.
Niestety - caly czas idea foresightu nie moze znalezc w Polsce szerszego oddzwieku - o czym
m.in. piszemy na portalu Polskiego Towarzystwa Studiow nad Przyszloscia
(http://www.ptsp.pl/na-rozstaju/) skomentuj
2012-06-26 17:37:18 | *.*.*.* | lokaty ranking
Re: Skuteczność po przymusem [0]
Zgadzam się, że w Polsce mamy ogromny problem z opracowywaniem jak to Pan nazwał
całościowej koncepcji strategicznej. Skupiamy się na jakiś szczegółach, a koncepcji bardzo
często brak. Tego powinniśmy się nauczyć od Niemców... skomentuj
2012-06-26 10:30:14 | *.*.*.* | tanikredytgotowkowy
Re: Skuteczność po przymusem [0]
Heh, właśnie chodzi o to, że nie ma finalizacji procesu i nie można tego tak zakładać.
Proces trwa do wyczerpania zasobów (w tym przypadku ludzkich), można mówić o finalizacji
inwestycji ale nie procesu. skomentuj