29022012 Image Banner 160 x 600






O mnie
 
Ekonomista, doradca finansowy
 




Najnowsze komentarze
 
2014-06-14 21:28
poliwęglan do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
o ile Niemcy mogą przebijać nas pracowitością, wydajnością, to czym przebijają nas grecy?, a[...]
 
2014-05-20 08:05
proboszcz1 do wpisu:
Niskie płace to żałosny atut
Panie Petru, mówi pan o wydajności pracy. Czy niemiecki kierowca zawodowy przejeżdża 4x więcej[...]
 
2014-02-16 05:56
artysta do wpisu:
Czas na ekspansję
Zawsze jest czas na jakiegoś rodzaju inwestycje.
 




 Oceń wpis
   

  

Hiszpania przejęła ostatnio miejsce Włoch jako kraju od którego zależeć może przyszłość Europy. Rosną rentowności hiszpańskich obligacji, a udany przetarg hiszpańskich papierów stał się wydarzeniem tygodnia. To pokazuje jak duże napięcie dzisiaj wywołują perspektywy Hiszpanii. Problemy hiszpańskiej gospodarki powiązane są przede wszystkim z wciąż znajdującym się w recesji rynkiem nieruchomości, z którym powiązany jest zarówno sektor bankowy, jak i pośrednio cała realna gospodarka, w tym rynek pracy i dochody podatkowe. Hiszpania w 2012 znajduje się w recesji, która jest szacowana na zapaść od 2 do nawet 3 procent. Wprowadzane oszczędności, również po stronie wydatkowej, w krótkim okresie zmniejszają siłę nabywczą społeczeństwa. Jednak przede wszystkim gospodarka Hiszpanii musi osiągnąć poziom równowagi, w tym głównie na rynku mieszkaniowym i dopiero od tego momentu będzie dopiero możliwy wzrost. Jak widać z danych taki moment jeszcze nie nastąpił.

 

A polityków europejskich uśpiło ostatnie kilka miesięcy, kiedy EBC zalał płynnością cały europejski rynek bankowy, dzięki czemu środków do zakupów obligacji było wręcz w nadmiarze. Ale, jak na łamach DGP wcześniej wspominałem, zalanie płynnością strukturalnych problemów Europy nie rozwiązało. Ten chwilowy błogostan uśpił też rynki finansowe, które przez pewien czas zaczęły wyceniać niejako koniec kryzysu w Europie. Krótko to jednak trwało i teraz znów mamy do czynienia z nerwowością, wynikającą przede wszystkim z ryzyka, że znów sytuacja wymknie się spod kontroli. Dzisiaj coraz częsciej można przeczytać szacunki co do potencjalnej restrukturyzacji hiszpańskiego długu. Na szczęście obecnie diabeł już nie taki straszny, udało się taki proces przeprowadzić w sposób kontrolowany i skuteczny w przypadku Grecji, tak samo można będzie więc działać w przypadku Hiszpanii. Sądze jednak, że o ile w przypadku Grecji restrukturyzacja długu była od początku przesądzona o tyle w przypadku Hiszpanii sprawa nie jest aż tak oczywista. Co do skali publicznego długu Hiszpania na tle Unii nie wypada słabo, jest on wciąż poniżej 80 procent w relacji do PKB. Gorzej z długiem prywatnym, który wciąż narasta, a co gorsza nie sposób rzetelnie ocenić jego skali. Wraz z dalszym spadkiem cen na rynku nieruchomości może dojść do znacznie głębszego niż obecnie pogorszenia kondycji zarówno przedsiębiorstw jak i finansujących ich banków, co w efekcie zwiększy skalę zadłużenia. I z takim właśnie procesem będziemy mieć do czynienia conajmniej przez cały bieżący rok. Stąd też niepewność rynków finansowych i obawy o czarny scenriusz. Wciąż daleko nam jeszcze do sytuacji w której możnaby stwierdzić, że najgorsze mamy już za sobą.

 

Wszelkie scanariusze rozpadu euro pojawiają się zwykle wtedy, gdy jeden z krajów przeżywa głębsze trudności. Nie zaliczyłbym jednak takiego rozwiązania do arsenału prawdopodobnych działań. Ale same już tylko obawy pogłębiają niepewność i pogarszają nastroje.  Przez najbliższe miesiące będziemy mieć do czynienia ze stałą huśtawką nastrojów, ważne aby politycy nie dali się po raz kolejny temu zwieść, tak jak uczynił to nowy premier Hiszpanii Rajoy. Zasilenie w płynność systemu bankowego przez EBC uśpiło czujność i zachęciło do odłożenia w czasie niezbędnych reform. A innej drogi niż żmudna i niepopularna dla krajów Południa nie ma. Rynek musi osiągnąć poziom równowagi, ważne jednak aby nie doprowadzić poprzez efekt domina do zapaści systemu bankowego i pośrednio całej gospodarki. Stąd też wydaje się niezbędne, drogą Stanów Zjednoczonych dokapitalizowanie banków, tak aby uniknąć czarnego scenariusza. W realnej gospodarce oprócz oszczędności kluczowe są reformy podażowe, w przypadku Hiszpanii szczególnie rynku pracy, po to aby zwiększyć elastyczność gospodarki.

 

Poza Hiszpanią wciąż bardzo trudna sytuacja jest w Portugalii, gdzie prawdopodobieństwo restrukturyzacji długu należy wycenić bardzo wysoko. Zacięło się też ostatnio we Włoszech, gdzie rząd premiera Monti’ego ma poważne trudności z przeprowadzeniem reformy rynku pracy. Te czarne chmury które znów zebrały się na Europą powinny pomóc reformatorom, bo niektórzy już uwierzyli, ze wystarczy. Niestety wychodzenie z kryzysu zadłużenia i utraty konkurencyjności będzie długotrwałe. I o tym nie można zapominać.

 

2012-04-24 07:52
Polskie wpisy Komentarze (8)

Komentarze

2012-05-04 18:28:16 | *.*.*.* | Agoń
Re: Znów chmury nad Europą [3]
Dobrze że prynajmniej u nas KNF zaostrza warunki udzielania kredytów, to to bankowe
robactwo tak bardzo u nas ziemi nie kala. skomentuj
2012-05-29 13:06:17 | *.*.*.* | studio mebli kuchennych kraków
Bankowe robactwo powstało dzięki państwowym przywilejom. skomentuj
2012-05-15 15:31:49 | *.*.*.* | eur
To nie tylko wina banków to także wina konsumpcyjnego stylu życia na kredyt południa
europy skomentuj
2012-05-15 12:34:02 | *.*.*.* | tanie linie lotnicze
Dzisiaj kapitał jest wycofywany z całego południa Europy skomentuj
2012-05-01 10:16:26 | *.*.*.* | handel emisjami
Re: Znów chmury nad Europą [3]
Zobaczymy co będzie z Francją - wybory pokażą. skomentuj
2012-05-29 17:50:02 | *.*.*.* | kredyt bez bik i bez krd
I pokazały i tak sytuacja nie jest klarowna. skomentuj
2012-05-29 17:51:16 | *.*.*.* | Pozyczka gotowkowa
I jeszcze nie będzie bo mamy wieczny kryzys wszystkiego! skomentuj
2012-07-25 00:18:26 | *.*.*.* | puhmik
Kraje południa mają kłopoty, na które kraje północy chcą wyciągnąć pieniądze od
swoich podatników, a gdy taka pomoc się nie uda to kto będzie ratował kraje
północy??? skomentuj